Buty do ślubnego tańca
Kto by pomyślał, że można ślub zacząć nie od małżeńskiej przysięgi, ale od tańca? Zapewne nikt, tym bardziej, że polscy księża nie zgodziliby się na pewno na taneczne wejście do świątyni – uważają, że Bóg nie potrafi się bawić i nie ma poczucia humoru. A przecież chrześcijaństwo to radość. Wiedzą o tym pastorzy i duchowni wielu innych, cywilizowanych krajów. Przecież nie tak dawno pewna brytyjska para zasłynęła niezwykłym wejściem do świątyni w rytm dźwięków piosenki Chrisa Browna pod tytułem „Forever”. Pomysł młodej pary i ich drużb wzbudził ogromne zainteresowanie, stali się oni bohaterami internetu. Film z wejścia roztańczonych nowożeńców do świątyni obejrzało na YouTube ponad 3,5 miliona ludzi z całego świata. Wielu z nich się rozmarzyło chcąc mieć podobny ślub.
Niestety nie wszędzie to jest możliwe,a już na pewno ie w konserwatywnej Polsce, która coraz bardziej gubi się z dogmatami wiary. I aż trudno uwierzyć, ze nasi duchowni aż tak bardzo zapatrzeni są w nieżyjącego już niestety Jana Pawła II, który chciał do świątyń wprowadzić radość i entuzjazm. Niestety duchowni jego przesłania nie zrozumieli i zapewne dlatego nasz papież jest idolem dla wielu młodych ludzi, ale nasi księża w kraju są nienawidzeni i źle postrzegani przez społeczeństwo.
Nie mniej polskie wesela zawsze kojarzyły się nam z imprezami do białego rana. W kościele nasza i uroczystość, a później przejście do sali weselnej, tańce i hulanki. Bardzo często jest też cala impreza przeplatana licznymi zabawami, w tym oczepinami. Jest wesoło bardziej lub mniej, na pewno wszyscy mają okazję poszaleć na parkiecie, czy to przy dźwiękach wygrywanych przez dj`ów, czy też orkiestry weselne. Na pewno pobawić się można do utraty tchu. W tym wszystkim nie można oczywiście zapomnieć o odpowiednim obuwiu. Bo wygląd wyglądem, a zabawa zabawą. Na pewno na bardzo wysokim obcasie nie da się przetańczyć całej imprezy.
. To bardzo męczące nawet dla tych kobiet, które z imprezami są za pan brat. Podobnie bywa z mężczyznami, ci jednak nie cierpią z powodu wysokich obcasów, ale najczęściej z powodu włożenia nowych butów.
Pamiętajmy – nie zawsze wygląd przekłada się na wygodę. Zdecydowanie najlepiej tańczy się w butach, które są na niskim obcasie i które nie są nowe, ale już wcześniej rozchodzone. Oczywiście często w takim obuwiu nie wypada iść do kościoła, czy do Urzędu Stanu Cywilnego. Jest jednak na to metoda. Jaka? Po prostu trzeba mieć dwie pary butów i kiedy tylko nasze nogi zaczynają się męczyć na imprezie weselnej, to natychmiast zmienić obuwie. Tego typu rozwiązanie praktykuje wielu gości weselnych, a nawet młodożeńców. Wiele panien młodych także ma do dyspozycji buty, w które po oficjalnym pierwszym tańcu się przebiera. Dzięki temu tańce nie są aż tak męczące, tym bardziej, że z młodożeńcami każdy na weselu chce tańczyć. Dlatego przed każdym weselem musimy się uzbroić zarówno w buty ładne, jak i wygodne.